Zamek Krzyżacki w Działdowie
Zamek w Działdowie to jedna z tych średniowiecznych budowli, które przetrwały nie w całości, ale zachowały wystarczająco dużo, żeby można było poczuć klimat epoki. Do dzisiaj stoi tu gotyckie skrzydło z XIV wieku, zwane Domem Dużym, a w jego wnętrzach mieści się Muzeum Pogranicza. Reszta kompleksu to rekonstrukcje i współczesne dobudówki, w których siedzi Urząd Miasta – nie każdemu to się podoba, ale przynajmniej zamek żyje, a nie stoi opuszczony.
Warto tu zajrzeć, jeśli jesteś w okolicy. Nie jest to Malbork ani Lidzbark Warmiński, ale ma swój urok – mniejszy, kameralniejszy obiekt, bez tłumów turystów. Plus wstęp do muzeum jest bezpłatny, co w dzisiejszych czasach nie zdarza się często.
- gotycka architektura z XIV wieku
- bezpłatne wejście do muzeum
- kameralna atmosfera bez tłumów
- strategiczne położenie z widokiem
- bogata historia z czasów Krzyżaków
Historia zamku – od strażnicy po siedzibę władzy
Krzyżacy pojawili się w tych stronach na początku XIV wieku. Najpierw postawili drewnianą strażnicę – to był rok 1306, tuż po podboju pruskiego plemienia Sasinów. Miejsce strategiczne: granica między Mazowszem a rozrastającym się państwem zakonnym. W 1344 roku Działdowo otrzymało prawa miejskie, a równocześnie ruszyła budowa murowanego zamku z cegły.
Kompleks wzniesiono na wzgórzu wystającym z doliny rzeczki Działdówki. Z trzech stron chroniły go bagna, z czwartej wykopano fosę zasalaną wodą z rzeki. Plan typowy dla zamków kasztelowych – kwadrat o boku 46 metrów z budynkami wokół dziedzińca. Najpierw stanął Dom Duży, czyli skrzydło południowo-wschodnie, gdzie na parterze urządzono pomieszczenia gospodarcze i mieszkanie prokuratora, a na piętrze refektarz, kaplicę i kancelarię. Pozostałe strony dziedzińca zamknięto początkowo murem kurtynowym.
W 1376 roku zamek najechał Kiejstut – litewski książę, który dawał Krzyżakom popalić. Po tym najeździe warownia została wzmocniona. Dobudowano wieżę bramną w narożniku północno-wschodnim, wysoką na 14 metrów, przez fosę przerzucono most na murowanych słupach. Powstały kolejne skrzydła: północno-wschodnie z kuchnią, browarem i piekarnią oraz południowo-zachodnie z pomieszczeniami dla załogi. Przed wojną z Polską i Litwą w 1410 roku zamek otrzymał jeszcze jedną kondygnację na magazyny, a dziedziniec wybrukowano.
Podczas bitwy pod Grunwaldem w 1410 roku wojska polsko-litewskie bez większego problemu zdobyły działdowski zamek, który pozostał niezabezpieczony. Król Władysław Jagiełło przekazał miasto Siemowitowi IV, ale radość trwała krótko – już pod koniec września Krzyżacy odbili twierdzę i uwięzili polskiego starostę w zamkowych lochach.
Zamek wielokrotnie zmieniał właściciela. Jagiełło zdobywał go jeszcze w 1414 i 1422 roku, podczas wojny trzynastoletniej przechodził z rąk do rąk jak piłeczka. Ostatecznie II pokój toruński z 1466 roku przyznał go Krzyżakom, ale to już był schyłek ich potęgi. Po sekularyzacji zakonu w 1520 roku zamek wszedł w skład Prus Książęcych pod zwierzchnictwem polskim.
Od renesansowej rezydencji po powolny upadek
W XVI wieku zamek stracił znaczenie militarne i przekształcił się w siedzibę starosty książęcego. W latach 1583-1586 przeprowadzono renesansową przebudowę – urządzono nowe komnaty, odnowiono bramę wjazdową i narożną basztę bramną. Z rysunków Piotra Lemkego z 1676 roku można się dowiedzieć, jak wyglądały poszczególne pomieszczenia i do czego służyły.
Ciekawostka: zimą 1655-1656 roku na zamku stacjonował król szwedzki Karol X Gustaw podczas potopu szwedzkiego. Przyjmował tu poselstwa z Turcji, Anglii, Rosji i Siedmiogrodu. Wizyta tureckich posłów została nawet uwieczniona na miedziorycie Erika Dahlberga.
Ale obecność królewska nie zatrzymała upadku. Pod koniec XVII wieku zamek był w opłakanym stanie – popękane mury, nieszczelny dach, zaniedbane komnaty. Starostowie rzadko tu przebywali, woleli własne majątki albo zamek w Nidzicy, jeśli łączyli oba urzędy. Dawna twierdza zamieniała się w zakład gospodarczy. W 1703 roku ucierpiała podczas najazdu szwedzkiego, a potem było już tylko gorzej.
Co zobaczysz podczas zwiedzania
Z całego średniowiecznego kompleksu przetrwał do dziś tylko Dom Duży – południowo-zachodnie skrzydło z gotyckimi sklepieniami. Został gruntownie wyremontowany w 2018 roku i teraz mieści Muzeum Pogranicza. Reszta to współczesne rekonstrukcje z lat 90., w których siedzi Urząd Miasta – architektonicznie kontrowersyjne, bo nowoczesna bryła niespecjalnie pasuje do gotyckiego oryginału.
W dni powszednie można wejść na dziedziniec zamkowy – jest otwarty dla zwiedzających. Sama ekspozycja muzealna prowadzi przez historię Działdowa i okolic od pradziejów do połowy XX wieku. Jest tu sporo multimedialnych elementów, makiety, infokioski. W pierwszej sali wyświetlany jest krótki film o historii miasta, zobaczyć można też imitację ciałopalnego grobu z wyposażeniem i makietę przedstawiającą przekrój gotyckiego skrzydła zamku.
Druga sala prezentuje mapę Działdowa z przełomu XVIII i XIX wieku autorstwa Schröttera oraz dużą makietę miasta z najważniejszymi budynkami. Kolejne pomieszczenie to kolekcja monet krzyżackich i pieniędzy z XVI-XX wieku w dwóch dużych gablotach. Czwarta sala pokazuje średniowieczne obyczaje kulinarne, medycynę i higienę – jest tu wideoprezentacja i ciekawe eksponaty, jak średniowieczna zabawka czy kamionkowy pucharek znaleziony na zamku.
W muzeum stoi replika bombardy oraz dwie zbroje – rycerza polskiego i krzyżackiego. Na multimedialnym ekranie można obejrzeć średniowieczne uzbrojenie, a dalej czeka rekonstrukcja okopu z bitwy pod Tannenbergiem i wiernie odtworzone postaci żołnierzy z różnych epok.
Część ekspozycji dotyczy XX wieku – znajdziesz tu materiały z okresu międzywojennego, artefakty z nazistowskiego obozu zagłady Soldau, który działał w Działdowie podczas II wojny światowej, oraz wystawę o I wojnie światowej. W ostatniej sali wyświetlany jest film o cmentarzach i pomnikach z czasów Wielkiej Wojny.
Dla kogo to miejsce
Zamek w Działdowie to propozycja dla osób zainteresowanych historią średniowiecza i wojen polsko-krzyżackich, ale niekoniecznie szukających spektakularnych wrażeń. Jeśli zwiedzałeś już Malbork czy Gniew, tutaj zobaczysz kameralniejszą wersję – mniejszy obiekt, skromniejsza ekspozycja, za to bez tłumów i w miłej atmosferze.
Rodziny z dziećmi znajdą tu coś dla siebie dzięki multimedialnym elementom i interaktywnym stanowiskom. Dzieci zwykle lubią makiety, zbroje i filmy, więc nuda im nie grozi. Muzeum nie jest ogromne – spokojnie przejdziesz przez nie w godzinę, może półtorej, jeśli czytasz wszystkie opisy i oglądasz filmy.
Miłośnicy architektury obronnej docenią zachowane gotyckie sklepienia w piwnicach i refektarz na piętrze (choć nie zawsze są dostępne dla zwiedzających). Sam budynek od strony wschodniej wygląda autentycznie – niemal tak jak przed wiekami, z ceglaną elewacją i charakterystycznym szczytem.
Praktyczne informacje – ceny, godziny, dojazd
Wstęp do Muzeum Pogranicza w zamku jest bezpłatny – to rzadkość i zdecydowanie plus. Bilety odbiera się w kasie muzeum, która mieści się w ratuszu na rynku (tam też można kupić znaczek turystyczny za 8 zł, jeśli ktoś zbiera).
Godziny otwarcia: Muzeum czynne jest od wtorku do niedzieli. Dokładne godziny najlepiej sprawdzić na stronie muzeum.dzialdowo.pl, bo mogą się zmieniać. Niektórzy zwiedzający wspominali o przerwie obiadowej między 12:00 a 14:00, więc warto to mieć na uwadze planując wizytę.
Jak dojechać: Zamek stoi niedaleko rynku w centrum Działdowa, przy ulicy prowadzącej w stronę rzeki Działdówki. Jeśli jedziesz samochodem, możesz zaparkować w okolicy rynku. Działdowo leży przy drodze krajowej nr 57 łączącej Ostródę z Mławą, więc dojazd jest prosty. Z Olsztyna to około 70 km, z Warszawy około 150 km.
Ile czasu przeznaczyć: Na spokojne zwiedzanie zamku i muzeum wystarczy godzina, maksymalnie półtorej. Jeśli chcesz jeszcze przejść się po rynku i zobaczyć inne atrakcje Działdowa (jak Muzeum Państwa Krzyżackiego w nowoczesnym budynku obok ratusza), zaplanuj 2-3 godziny w mieście.
Warto wiedzieć, że część zamku – refektarz i kaplica na piętrze – nie zawsze są dostępne do zwiedzania. Czasem są zamknięte na remont lub z innych przyczyn organizacyjnych. Dziedziniec zamkowy jest natomiast otwarty w dni powszednie i można swobodnie po nim pochodzić, pooglądać mury i zrobić zdjęcia.
Zamek w kontekście innych atrakcji regionu
Działdowo leży na skraju Warmii i Mazur, w regionie pełnym zamków krzyżackich. Jeśli planujesz trasę po tej części Polski, warto połączyć kilka obiektów. W promieniu 50 km znajdziesz zamki w Nidzicy (około 30 km), Ostródzie (około 40 km) czy Olsztynku (około 50 km). Każdy z nich ma inny charakter i stopień zachowania.
Działdowo samo w sobie nie jest typowym turystycznym miastem – to raczej lokalne centrum z kilkoma ciekawymi zabytkami. Oprócz zamku warto zajrzeć do Muzeum Państwa Krzyżackiego, które mieści się w nowoczesnym budynku przy rynku. Jest tam interaktywna ekspozycja o historii zakonu, która podobno robi lepsze wrażenie niż sama wystawa w zamku.
Miasto pamięta też ciemne karty historii – podczas II wojny światowej działał tu niemiecki obóz przejściowy Soldau (Durchgangslager), przez który przewinęło się około 30 tysięcy więźniów. Część ekspozycji muzealnej poświęcona jest tej tragedii.
Zamek w Działdowie był świadkiem bitwy pod Grunwaldem – warownia leży niedaleko miejsca, gdzie w 1410 roku rozegrała się jedna z najważniejszych bitew średniowiecza. Krzyżacy, wracając z pola bitwy, szukali schronienia w swoich zamkach, w tym właśnie w Działdowie.
Jeśli masz więcej czasu, w okolicy znajdziesz też jeziora (choć Działdowo nie leży bezpośrednio nad wodą), lasy i szlaki rowerowe. Region jest spokojny, mało uczęszczany przez turystów, co może być zaletą dla tych, którzy szukają cichszych miejsc z dala od popularnych tras.
